|
Strona 1 z 15
Zrozumieć Inwestora, Spekulanta, Tradera... Mimo iż rynek się rozwija to wciąż mało osób posiada rachunki inwestycyjne. Czemu? Ponieważ, nie każdy musi lubić huśtawkę emocji. Wiele osób nie jest w stanie znieść faktu, że codziennie istnieje ryzyko, iż mogą stracić pieniądze. Jest to jeden z pierwszych etapów selekcji, który dzieli ludzi na tych, którzy sobie z tym radzą lub nie. Dla wielu osób, które mają do tego oczywiście prawo, Giełda i rynek Forex to tylko miejsce, w którym coś "spada" lub "rośnie" i na tym koniec.
Często bywa również tak, że są chęci, ale po pierwszej porażce się kończą i rozdział zostaje zamknięty. Jest to drugi etap selekcji a szkoda, ponieważ inwestowanie to dawanie sobie szansy na potencjalny zarobek, znacznie bardziej prawdopodobny niż loteria czy marzenie, jakim jest znalezienie walizki pełnej pieniędzy.
Jednak dla nielicznych, którzy pokonają dwa wspomniane wyżej istotne etapy, inwestowanie i pogłębianie wiedzy na ten temat to pewien rodzaj hobby, które niekoniecznie relaksuje, ale z pewnością w jakiś sposób "uzależnia". Jeśli uda nam się przewidzieć, w którym kierunku "pójdzie" rynek zostajemy wynagrodzeni w postaci kilku lub kilkunastoprocentowego zysku, co dodaje nam motywacji do poświęcania temu więcej czasu. Przekonujemy się o tym sami i to praktycznie w trybie natychmiastowym, ponieważ odzwierciedla to nasz rachunek. Kształtuje nam się obraz schematu, jak to wszystko działa a wnioski wyciągamy zazwyczaj błyskawicznie. Charakter również odgrywa tu istotną rolę, ponieważ ta bezpośrednia konfrontacja rynek - kontra JA, wielu osobom odpowiada. Inwestowanie daje dam dostęp do innego źródła dochodu bez zbędnych formalności, mamy czarno na białym: ZYSK lub STRATA. Możliwość inwestowania praktycznie całą dobę i chęć sprawdzenia siebie samego czy „dziś i teraz" odniosę sukces jest niepohamowana.
Poruszanie się w temacie GPW i rynku Forex to również dodatek do naszego "życiowego CV " bo tak naprawdę jest to zajęcie dla elity, w której chcielibyśmy się znaleźć i dążymy do tego aby członkostwo w niej było poparte sukcesami a nie porażkami. Nasze zaangażowanie po złapaniu "bakcyla" sprawia, że brakuje nam wolnego czasu jednak rozwijamy się intelektualnie i zależny nam na podnoszeniu poprzeczki w tej dziedzinie. Proces ewolucji jest specyficzny, ponieważ "gra" rozgrywa się tylko w nas a efekty nie są natychmiastowe, dlatego ciężko jest to zrozumieć osobom, które się tym nie zajmują.
Podsumowując: Jeśli nikt CIĘ nie rozumie to jesteś prawdopodobnie na najlepszej drodze do sukcesu.

Inwestor
Cóż, z byciem niezależnym inwestorem wiąże się duże ryzyko.
Wszystkie decyzję, jakie podejmujesz na wstępie tzn. od momentu wyboru Domu Maklerskiego aż po sprzedaż lub kupno akcji będą miały bezpośrednie odzwierciedlenie na schemat inwestowania, uwzględniając przy tym budowanie portfela oraz naszą psychikę. Tak, więc, żeby emocje nie wzięły górą potrzebne jest rozeznanie w temacie. W przeciwnym razie środki, jakie przeznaczyłeś na inwestycje będą narażone na duże ryzyko.
Pierwszy krok to zebranie ogólnych informacji i zadanie sobie pytań:
co to Giełda?
co to Rynek Forex?
Jak to działa!?
Kto się tym zajmuję ?
Na jakie ryzyko jestem narażony?
Klucz do sukcesu to bycie samoukiem, bo nikt się nie podzieli trafnymi uwagami oraz systemami, które zbijają mu kokosy. Dlatego samodzielne rozeznanie da nam pewien obraz sytuacji i już na wstępie pozwoli ocenić ryzyko, z jakim przyjdzie się nam zmierzyć. Stworzy odpowiedni, stabilny "własny" fundament pod resztę obszernej wiedzy. Jeśli pójdziemy o krok dalej to mamy dwie możliwości.
-Rachunek demo - inaczej mówiąc nie ryzykujemy nic a jedynie mamy wirtualny rachunek inwestycyjny kupujemy/sprzedajemy np. akcje i poznajemy zachodzące procesy, natomiast brakuje tu kluczowych rzeczy takich jak: emocje, brak motywacji oraz szacunku do pieniędzy. Ponieważ po wyzerowaniu konta, nie wyciągamy wniosków a jedynie zakładamy nowe konto demo.
-Inna droga to otwarcie rachunku inwestycyjnego w prawdziwym Domu Maklerskim, "tu" ryzyko już dotyczy każdego. Obracamy swoimi środkami pieniężnymi tym samym emocje się wkradają a chęć zarobku motywuje inwestora do tego, aby się przykładał i szanował każdy zarobiony grosz. Przykładanie się jest ważne, bo wkrótce owocuje systemem lub strategią, bez której nie można pomyślnie inwestować. Strategia pozwala nam na opracowanie schematu, według którego mamy postępować. Schemat = większa kontrola, tym samym opanowanie. Mówimy o byciu niezależnym tak, więc, musimy sobie sami na wszystko odpowiedzieć, a mając "własny" fundament łączymy fakty i eliminujemy "luki niepewności”, co pozwala nam się dalej rozwijać.
Wybór domu maklerskiego jest głównie uzależniony od prowizji, opłat oraz platformy, tak więc, rozeznanie wśród ofert jest konieczne i wybranie tej, która najbardziej nam odpowiada.
Podsumowując "umiesz liczyć, licz na siebie".

Inwestycja Często osoby początkujące pytają czy warto inwestować 100, 200 lub 300 zł np. w akcje. Odpowiedz brzmi Nie. - Warto pamiętać, że jeśli chcemy zobaczyć jak to jest z inwestowaniem i boimy się strat to nie warto ryzykować nawet takich kwot i tym samym lepiej założyć rachunek-demo. Prowizja maklerska od zleceń składanych przez Internet, przy obrocie papierami wartościowymi zazwyczaj wynosi od 0,35% - 0,4% lub nie mniej niż 3 zł & 5 zł. Obliczeń dokonamy, biorąc 0,35% i opłatę minimalną wynoszącą 3 zł. Wyrażamy chęć kupna akcji spółki X, kurs akcji wynosi 1 zł . 1.Dysponując kwotą 100 zł kupimy 97 akcji, ponieważ musimy uwzględnić 3 zł, czyli opłatę minimalną. 97 akcji o wartości 1 zł /akcja + 3 zł = 100 zł 2.Dysponując kwotą 200 zł kupimy 197 akcji i tu również musimy uwzględnić 3 zł, ponieważ jest to opłata minimalna. 197 akcji o wartości 1 zł /akcja + 3 zł = 200 zł Tak więc, prowizja minimalna przy małych kwotach nie jest wykorzystywana w pełni. Minimalną kwotę inwestycji, która wykorzysta w naszym przypadku, czyli 3 zł można obliczyć następująco. Przykład: 700 zł * 0,0035= 2,45 zł w tym wypadku wciąż brakuje nam 0,55 groszy i zostanie pobrana opłata minimalna, której nie wykorzystaliśmy. 850 zł * 0,0035= 2,98 zł w tym wypadku wykorzystujemy praktycznie w pełni opłatę minimalną, jaką pobiera od nas dom maklerski, czyli 3 zł. Odpowiedz brzmi: Jeśli chcesz zainwestować pieniądze tak, aby miało to sens, inwestuj nie mniej niż 850 zł (dla 0, 35% i 3 zł). Od każdej większej sumy niż 850 zł będzie pobierana prowizja, czyli 0,35% w naszym przypadku. Przykład: 1000 zł * 0,0035= 3,5 zł w tym wypadku przekraczamy próg opłacalności pobierania opłaty minimalnej wynoszącej 3 zł i zostaje pobrana większa prowizja procentowa z korzyścią dla biura maklerskiego. 10000zł *0,0035= 35 zł w tym wypadku przekraczamy próg opłacalności pobierania opłaty minimalnej wynoszącej 3 zł i zostaje pobrana większa prowizja procentowa z korzyścią dla biura maklerskiego.
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>
|